niedziela, 31 maja 2015

Rozdział 3

Odwróciłam się od Louis'a i zauważyłam że Luke się we mnie wgapiał. Po chwili jednak przestałam zwracać na to uwagę. To normalność co do mnie, wywiady gdzie muszę się wypowiadać na temat ojca i innych skoro jestem ambasadorką nie ma co się dziwić. A po za tym myślę że jestem w miarę atrakcyjna.  Po chwili z moich zamyśleń wyrwał mnie pewien głos.
- Może dałabyś namówić się na taniec? - spytał Luke z iskierkami nadziei w swoich pięknych oczach. 
-Nie umiem tańczyć - powiedziałam lekko zawstydzając się w ten  sposób.
-Ja też nie umiem ale dla takiej dziewczyny jak ty warto zrobić z siebie głupka.- powiedział drapiąc się pytająco po głowie.
- miło -powiedziałam rumieniąc się.- Mogę spróbować ale nic nie obiecuję.... - powiedziałam. Wstałam szybko ze swojego miejsca Luke popchnął nas razem w stronę parkietu. Muzyka była raczej skoczna. Wtopiliśmy się w tłum więc nie wyglądaliśmy jak jakieś chore psychicznie, każdy tańczył jak chciał i jak umiał niektórzy tańczyli bardzo chaotycznie. 

- Tańczysz tak wspaniale jakbyś robiła to całe życie i ty mówisz że nie umiesz.-powiedział wyszczerzając te swoje piękne lśniące białe ząbki. 
-Dziękuję miło z twojej strony- powiedziałam. Z tego co widzę próbuje mi on zawrócić w głowie!. Nagle kiedy skończyło się te kilka piosenek zdyszani wróciliśmy na swoje miejsca. Napiłam się  "tęczowego drinka" jak to uznał Louis. Ogółem jest super zabawa! mogłabym tak codziennie... jednak są inne obowiązki ale o tym innym razem.  Nagle Luke zaprowadził mnie do swojego towarzystwa. Rozmawialiśmy śmialiśmy się dużo. Postanowiłam pójść do toalety jednak coś przy wejściu sprawiało mi problem. Nie nie były to całujące się pary i niezależnie od płci robiące coś w łazienkach idealne miejsce na stosunek łazienka gdzie ludzie się załatwiają! mega! super! po prostu... Jednak ktoś złapał mnie ręką za usta nie mogłam nic mówić. Ten ktoś raczej chłopak wepchnął mnie do toalety męskiej... Nagle poczułam czyiś dotyk na sobie. To był on ... był to ten koleś który trzymał mi usta ubrany cały na czarno kominiarka jednak miał piękne oczy ładne, mniejsza o to co on chce ze mną zrobić?!  Zaczął ściągać moją sukienkę?! Nagle drzwi toalety otworzyły się z hukiem. Nagle w drzwiach ujrzałam i usłyszałam głos Luke'a i Niall'a. Nagle ten ktoś mnie puścił i szybko zaczął uciekać. Ktoś podniósł mnie był to Luke , Niall poszedł gonić tego kogoś.
-Kto mógł to zrobić? masz wrogów? - spytał Luke.
- Nie Luke , nie mam wrogów. - powiedziałam z łzami w oczach.
-Ten ktoś na pewno za to zapłaci - powiedział parząc mi się głęboko w oczy po czym co?! złączył nasze usta w iście namiętnym i pełnym wstydliwej miłości pocałunku.
-przepraszam ja nie...nie powinienem...  -powiedział.
- Nic się nie stało...-powiedziałam po czym pogłębiłam pocałunek dany przez chłopaka. Zaraz co ja robię?! Nagle zdałam sobie sprawę... i oderwałam się szybko od chłopaka.
-Wiesz co? lepiej zapomnijmy... - powiedziałam po czym wstałam i szybkim krokiem wyszłam z toalety. Poszłam do Calum'a.
-Hej Cal zawieziesz mnie do domu? jakoś czuje się zmęczona... -powiedziałam,oczywiście kłamałam nie powiem mu przecież " hej  całowałam się z Luke! kocham go! " to byłoby idiotyczne. Ja ...ja powinnam zapomnieć.
-Dobrze - powiedział i uśmiechnął się przyjaźnie. Nagle wyciągnął telefon z kieszeni  i zaczął mówić " dobra zawiozę ci siostrę do domu bo już jest śpiąca ".
     Wyszliśmy z klubu przyznam wszystko było straszne , byłą już godzina druga rano. Najwyższy czas jak na mnie. Calum otworzył mi drzwi wsiadłam
do auta. Odjechaliśmy z piskiem opon.  Jechaliśmy ciemnymi ulicami Londynu. Kocham jechać w nocy mam wtedy przeczucie że za nami jedzie księżyc. Po chwili moich zamyśleń auto się zatrzymało wyszłam z niego. Ruszyłam w stronę  furki Cal mi ją otworzył. Weszłam po schodach do wielkich drzwi.
-Pa Cal i dzięki , dobranoc -powiedziałam.
-pa , nie ma za co, dobranoc -powiedział po czym wyszedł za furtkę i oddalał się w stronę samochodu.
     Ja otworzyłam drzwi i weszłam cicho do domu zdjęłam swoje szpilki. Wzięłam je w ręce. Podreptałam na paluszkach po schodach na górę do mojego pokoju. Włożyłam szpilki do wielkiej białej szafy. Przebrałam się w piżamę. Poszłam do toalety , zmyłam makijaż i wyszłam. Poszłam w stronę łóżka pościeliłam je i położyłam się spać. A raczej myśleć co dalej ze mną? z Luke? ja nie wiem czy go kocham . Co jeśli u niego jest tak " na jedną noc i koniec"? . Boję się że złamie mi serce... Po chwili poczułam jak oczy mi się kleją i zasnęłam ze zmęczenia.

***Niall POV***
Obudziłem się właśnie wróciliśmy z imprezy o czwartej rano! a jest jedenasta... postanowiłem iść do Kim. Poszedłem cicho i skierowałem się w stronę jej pokoju oczywiście nie w samych bokserkach czy coś ... ubrałem się.

Zapukałem lekko w drzwi.
-Można wejść? - powiedziałem cicho ale na tyle głośno by usłyszeć.

-Tak - odpowiedział mi cicho głos Kim.
-Hej , co tam u ciebie? jak się czujesz? - spytałem.
- Cześć, po wczorajszych przeżyciach? lepiej...zdecydowanie lepiej gdyby nie -nie dokończyła zaczęła wypuszczać łzy z oczu. Podszedłem do niej szybko i mocno przytuliłem wiedziałem że jest wrażliwa.
-Cii już nic nie było zapomnijmy o czymś co było kiedyś i pamiętajmy o dziś i naszym jutrze. - powiedziałem próbując ją pocieszyć.Po chwili przestała płakać. Otrząsnęła się.
-Masz rację ... ej! - krzyknęła.
-Co- powiedziałem.
-Dziś spotkanie ojca ! musimy tam być ! -powiedziała.
-Zupełnie zapomniałem! o której to? - powiedziałem.

-Dziś o dziewiętnastej coś tam będą przeprowadzać ze mną wywiad i chcę żebyś przy mnie był chociaż siedział trochę dalej. - powiedziała a z jej oczu można było wyczytać słowo " proszę przyjdź" .
-Dobrze będę tam. - powiedział.
-Dziękuję Niall ! - krzyknęła i popadła mi w ramiona.
-Dobra idź się szykuj i zrób się na bóstwo! - powiedziałem śmiejąc się.
-Dobra - odpowiedziała równie szczęśliwie.
 
   ***Kimberly POV***
       Wzięłam jedną z moich najładniejszych sukienek mianowicie naprawdę mocną pomarańcz. Na środku był  złoty pasek. Jest to sukienka sławnego projektanta w moim kraju. Do ego założyłam czarne szpiki. Po tym wszystkim usiadłam przed moją toaletka która znajdowała się w moim pokoju. Zaczęłam się malować. Na ogół nie lubię mocne makijażu jednak postanowiłam zaszaleć. Nałożyłam korektor , podkład , puder , pomalowałam moje długie rzęsy. I to co najlepsze czyli kreski. Zrobiłam je naturalne jednak  coś tam w sobie mają.  Zabrałam się za fryzurę. Postawiłam na zrobienie lekkich loków lokówką. Gdy byłam gotowa nim się obejrzałam już osiemnasta! Niall zawiózł mnie do tego "Radio London". Było to radio w którym ma być przeprowadzony wywiad ze mną o moim życiu i sławie jaką zgotowali mi rodzice.  Będzie to też puszczane w Tv. Rodzice mnie zobaczą...  Dojechaliśmy na miejsce. Wysiadłam z auta i poszłam z Niall'em.
-Cześć Kim nareście ! - powiedział najwidoczniej ten cały ktoś kto ma mi zadawać pytania.
-Tak , cześć-powiedziałam.
-Dobrze siadaj zaraz się zaczyna! - powiedzieli chórem. Straszny tu tłok nikt nie ma tu chwili wytrhnienia.  Co chwilę pytaja mnie " potrzeba czegoś? " lub co kolwiek . Nareście się zaczęło zaporwadzono mnie przed sporą publiczność. Usiadłam na wygodnym skórzanym fotelu obok można go nazwać reporterem.
-Już dziś proszę Państwa przywitamy Kimberly Middleton! Córkę sławnego biznesmena i polityka znanego na całym świecie! i jej matki kobiety modelki która ma sławną linię odzieży. - powedział donośnym głosem reporter.
- Hej Kimberly , co tam u ciebie?-spytał.
-Cześć wszystkim, dobrze a u ciebie? - powiedziałam.
-Wspaniale! cieszę się że zgodziłaś się na wywiad! -powiedział.
-Dobrze przejdźmy do tego co mamy robić, jak czujesz się będąc córką tak bogatych ludzi? -  zadał mi pierwsze pytanie.

- Jak dla mnie jest to normalna rodzina niczym się nie różniąca jak najbardziej cieszę się że mam kochającego ojca i matkę. -odpowiedziałam.

-Aha twoja odpowiedź jest imponująca jesteś bardzo zdolna z tego co słyszeliśmy i utalentowana czy to prawda?  - spytał .

-Nie wiem czy jestem aż tak utalentowaną osobą natomiast kocham muzykę i wszystko co z nią związane , kocham też fotografię , i także mam szanse na zostanie modelką. - powiedziałam.

- Mhmm, Jak myślisz kim będziesz w przyszłości? masz pomysł aby pomagać dzieciom? -spytał.

- Chciałabym być kimś normalnym , chociaż praca piosenkarki bardzo by mi się spodobała kocham to co robię. Co do dzieci tak chciałabym zostać ambasadorką i aktualnie jak najbardziej nad tym pracuję. - powiedziałam.

- Czy kiedykolwiek paliłaś? lub coś w tym stylu.-spytano mnie.Oczywiście skłamię nie powiem im że ćpałam.

-Nie , jednak czasem na imprezach zdarza mi się wypić ale w małych ilościach, jak na razie miałam do czynienia tylko z alkoholem.  -odpowiedziałam ponownie.

- Bardzo nam się podoba twoje podejście do życia, co jest dla ciebie najważniejsze? - spytano.

-Dla mnie najważniejsze jest życie, zdrowie ,rodzina,pasja , talent, -powiedziałam.

-Aha teraz nietypowe pytanie, jaki jest twój ideał faceta? - spytano mnie ponownie.

-Mój ? hmm niech pomyślę na pewno musi być wysoki wysportowany, być może jakieś tatuaże , brunet , wysportowany co do charakteru to poczucie humoru nawet nie wiem , jak każdy wie nie śpieszy mi się do drugiej połówki.

     


*****
 C.D.N <3 !          CZYTASZ = KOMENTUJESZ! 
Wow ten rozdział wyszedł naprawdę długi . Chcę was powiadomić że zayn będzie późnieeeeej . :) Na razie planuje to co planuję .
Więc trzymajcie się i do następnego :)! Rozdział był bardzo długi *tak myślę*
bo spóźniłam się o jeden dzień.  Więc do następnego i myślę że będzie was przybywać:)  za błędy ortograficzne przepraszam. 

6 komentarzy:

  1. Co prawda już dawno wysłałaś mi link do bloga, ale dopiero teraz miałam wreszcie czas by go odwiedzić. Przeczytałam wszystkie rozdziały i no powiem szczerze, że zawsze mogło być lepiej ;) Po pierwsze i chyba najważniejsze zauważyłam wiele razy powtórzenia. Staraj się zwracać na to uwagę, gdyż no nie fajnie się to czyta. A po drugie z takich istotnych "rzeczy" to słownictwo jakie używasz jest trochę zbyt zwyczajne jak na mój gust. Tak, wiem że to ty piszesz i nie powinnam się wtrącać, ale chce pomóc. Nie pomyśl przypadkiem, że to hejt lub coś w tym stylu bo to nie prawda. Jeśli chcesz mieć dużą liczbę czytelników, musisz troszkę bardziej się postarać. Wiem co mówię, bo również piszę fanfiction i też musiałam się napracować, aby coś osiągnąć, a teraz jestem zadowolona przynajmniej z jedno z nich :) Życzę dużo weny i do następnego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie potraktowałabym tego jako hejt, ponieważ jest to woja opinia. A hejterom nie można nic wytłumaczyć . Co do tego "zbyt zwyczajne" czyli ? mniej więcej wiem o co chodzi ale pragnę pogłębić ten temat.
      Co do "bardziej się postarać" staram się bardzo jest to dopiero 3 rozdział a i tak cieszę się z tej liczby czytelników jaką mam na razie chociaż pragnę tego aby ona rosła.

      Usuń
  2. Dobra, zakochalam sie. *-*
    Rozdziały są MEEGA O>O

    OdpowiedzUsuń
  3. Te rozdziały są boskie ! Już nie mogę się doczekać następnego ! ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :) Zostałaś/eś nominowana/y do Liebster Award . Pytania znajdziesz u mnie . x ---->
    http://dark-love-onedirection.blogspot.com/2015/06/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń