niedziela, 24 maja 2015

Rozdział 2

   ***Niall POV***
Korzystając z tego że wszyscy śpią ojciec matka po wczorajszym melanżu jeśli mozna to tak nazwać . Kimberly śpi pewnie ze zmęczenia szkołą więc... postanowiłem a raczej mam zamiar. Z szafy wyjąłem banknot i narkotyki...lubiłem to a nawet kochałem było to moim uzależnieniem. Usiadłem wygodnie na mojej skórzanej sofie która znajdywała się w moim pokoju.  Banknot zwinąłem w można to nazwać "rurką". Wysypałem z malutkiego "woreczka" a raczej torebki biały proszek. Przystawiłem banknot do nosa a druga jego strona przylegała do szklanego stolika na kawę przed wysypaną anfetaminą. Po chwili moje płuca wypełniło istne niebo Nagle...

**Kimberly POV**
Zbliżałam się do pokoju Niall'a. Chciałam zobaczyć czy już nie śpi ,ponieważ  się obudziłam a nudno jest  siedząc samej w pokoju. Otwierając dyskretnie ledwo słyszalnie drzwi  zobaczyłam że Niall robi cos dziwnego coś niepożądanego przez ojca.
-Niall co ty robisz? - spytałam patząc na niego , jego źerenice były większe jak zwykle.
-Musiałaś? -spytał.
-Ale co? o co ci chodzi? - powiedziałam.
-No sama nie wiesz? zaraz nakablujesz! - powiedział lekko poddenerwowany.

-Niall my się trzymamy razem nie nakabluję. A tak po za tym jak to smakuje? - spytałam.
-Ale co? - powiedział Niall.
-No to - powiedziałam wskazując na bodajże anfetaminę.

-aaa to, spróbuj to zobaczysz. - powiedział po czym wskazał oczami na sofę żebym usiadła.Usiadłam wygodnie.
-Zobacz jak ja to robię.-powiedział poważnie. Wiedziałam że on coś ukrywa teraz wiem co.  Nie wiedziałam co we mnie wstąpiło , patrzyłam się na brata nie wiedziałam co robię co powiedziałam.
-Teraz ty - powiedział - nie bój się - dodał po chwili.
Wzięłam niepewnie banknot zastanawiając się czy dobrze robię. Ale to tylko jeden raz . Żeby zobaczyć jak to smakuje nie uzależnie się!.
Wciągnęłam trochę proszku nagle zaczęłam kaszleć kichać. Po chwili czułam się jak po jakiejś dobrej imprezie.Otrząsnęłam się.
-Idziesz dziś ze mną na imprezę? - spytał.
-Mogłabym. To ja idę się szykować. - powiedziałam.

Po czym wyszłam z pokoju. Obiecuję sobie że nigdy nikomu nie wygadam . Raczej. Poszłam w poszukiwaniu sukienki i szpilek .
Zdecydowałam się na ten zestaw : 

  
Po czym poszłam się pomalować. Nałożyłam podkład korektor pomalowałam rzęsy tuszem, zrobiłam kreski i myślałam że wszystko już gotowe a jednak jeszcze szminka nałożyłam dosyć krwistą czerwień.
Postanowiłam pójść  do mamy niby jestem pełnoletnia i te inne sprawy ale wolę żeby wiedziała gdzie szwędam się w nocy i to w Londynie. 
-Hej mamo - powiedziałam.
-Cześć córeczko , co się tak wystroiłaś idziesz gdzieś? - spytała.
-Właśnie o to chciałam zapytać czy mogę iść na imprezę do klubu z Niall'em.-powiedziałam.
-Tak jasne , a do jakiego klubu? -spytała.
-Zapewne w Londynie , Niall z tego co pamiętam wspominał chyba o "Club Night"dobra ja już lecę bo zaraz idziemy papa mamo!  - powiedziałam.
-Papa córeczko tylko wróćcie tak w odpowiednią godzinę i uważaj na siebie! - powiedziała mama po czym puściła mi oczko. 
Poszłam do Niall'a on jakoś się nie wystroił. Założył normalne jeansy i białą koszulkę na krótki rękaw. ALe za to włosy.... jak to on perfekcyjne! .
-Ładnie wyglądasz, chodź musimy już jechać poznasz kilku nowych ludzi , masz na siebie uważać. - powiedział stanowczo.
-dobra dobra nie denerwuj się - zaśmiałam się.
Założyłam swoje szpilki i wyszliśmy w pośpiechu z domu. Jechaliśmy przez jakieś pół godziny dosyć daleko ten klub...
Po chwili zauważyłam że już nie jedziemy ,auto Niall'a zatrzymało się.
Niall grzecznie otworzył mi drzwi po czym wysiadłam z auta. 
  Moim oczom ukazał się wielki a raczej ogromny klub. Na górze przy jednym z kilkunastów balkonów widniał neonowy napis " Night Club!".
Skierowałam się za Niall'em.
- Cześć - rzucił szybko Niall nieznanym mi wcześniej chłopakom.
-A któż to taki? -zapytał jeden z chłopaków był on blondynem z piercingiem w wardze i lekko postawionymi ku górze włosami.
-To moja siostra może się poznacie? -zaproponował mój brat.
-Cześć Jestem Luke - powiedział ten najładniejszy z nich.
-Cześć Jestem Kimberly -powiedziałam po czym uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-Hej, jestem Calum- powiedział gość o brązowych włosach z blond pasemkiem.
-Hej ja jestem Louis -powiedział szatyn.
-No dobra! mam nadzieję że się polubicie i bla bla.-powiedział Niall.
Zauważyłam że Luke dosyć dziwnie się we mnie wgapiał.
-Może wejdziemy już do środka? -zaproponowałam.
-Jasne wchodźmy już.-powiedzieli chórem.
Weszliśmy do środka wystrój przyznam był nowoczesny podobało mi się tam.
Usiedliśmy wszyscy razem przy jednym stoliku obok mnie usiadł Luke a naprzeciwko nas Calum i Niall. Louis siedział od wyjścia na krześle.
-Może przyniosę wam coś do picia?-spytał Louis.
-Co dla Ciebie Kimberly? -spytał .
-Ja? hmm jakiś sok z dodatkiem alkoholu? nie wiem sama ty się lepiej znasz wybierz coś.-powiedziałam i posłałam mu uśmiech. 
***
Witam was na moim blogu! już 2 rozdział!
dziękuję za 1 komentarz!
oby tak dalej!
to wielka motywacja do dalszego działania :* !

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!!
To do następnego papa ! ;)

 

4 komentarze: